Dalsza część wizyty na Alasce była spędzona w pracy, a dodatkowo po zjedzeniu lokalnego sushi nie czułem się zbyt dobrze. Powrót bez większych atrakcji, ale ciekawostką są "red-eye flight", czyli całonocne wyloty do kontynentalnego USA.
Ze względu na to, że lecąc z zachodu na wschód czas godzinowy mija "szybciej", to aby wrócić z Alaski do Europy poprzez USA konieczne są co najmniej dwa nocne loty - wylot z Alaski i przelot przez USA (cała noc i cały dzień), a następnie, całonocny lot do Europy. Mimo, że według zegarka całość trwa ok. jednej doby, to ze względu na różnicę czasu wynoszącą 11 godzin, wydaje się, jakby się leciało dwa dni. Była to z pewnością jedna z najbardziej męczących podróży, jakie odbyłem.
Blog opisujący nasze podróże - zarówno prywatne jak i służbowe - oraz ciekawe miejsca, które warto zobaczyć.
sobota, 21 maja 2011
środa, 18 maja 2011
Denali Park part V - Zdjęcia
wtorek, 17 maja 2011
Denali Park part IV (samochodem!!!)
Przelot miniaturowym samolotem oczywiście nam nie wystarczył. Nie było widać żadnego niedźwiedzia grizzly (którego nam obiecano!) ani nie lądowaliśmy na żadnym jeziorze po drodze (w maju są jeszcze zamarznięte "na kość").
Dlatego wynajeliśmy fajną, dużą (spalanie dopasowane do liberalnych norm amerykańskich) Toyotę 4Runner (159$ cały dzień + pełen bak gratis) w wypożyczalni Thrifty. Przejechaliśmy 900 km w 10 godzin, co daje całkiem niezłą średnią, jeśli wliczymy w to zwiedzanie, a do tego tankowaliśmy 2 razy do pełna w trasie (bak miał pojemność 70 litrów.....). Drugi raz tankowaliśmy, aby oddać z pełnym bakiem, więc spalanie wyniosło ok. 16.5l W TRASIE!
Niestety, główną wadą Thrifty jest to, że nie bierze udziału w żadnym europejskim programie lojalnościowym (np. Miles & More), dlatego nastepnym razem wybralibyśmy Hertza lub Avisa...
CDN jak znajdę zdjęcia.
Dlatego wynajeliśmy fajną, dużą (spalanie dopasowane do liberalnych norm amerykańskich) Toyotę 4Runner (159$ cały dzień + pełen bak gratis) w wypożyczalni Thrifty. Przejechaliśmy 900 km w 10 godzin, co daje całkiem niezłą średnią, jeśli wliczymy w to zwiedzanie, a do tego tankowaliśmy 2 razy do pełna w trasie (bak miał pojemność 70 litrów.....). Drugi raz tankowaliśmy, aby oddać z pełnym bakiem, więc spalanie wyniosło ok. 16.5l W TRASIE!
Niestety, główną wadą Thrifty jest to, że nie bierze udziału w żadnym europejskim programie lojalnościowym (np. Miles & More), dlatego nastepnym razem wybralibyśmy Hertza lub Avisa...
CDN jak znajdę zdjęcia.
poniedziałek, 16 maja 2011
Denali Park part III
Na koniec ostatnie widoki w parku Denali oraz lądowanie w Lake Hood. Samolot lądując zachowywał się jak "kaczuszka", co na pewno jest ciekawe dla osób, które znajdowały się po ZEWNĘTRZNEJ stronie kadłuba.
Denali Park part II
Dalsze filmy, tym razem McKinley, najwyższy szczyt kontynentu za kałużą oraz kilka malowniczych ujęć pobliskich gór i dolin.
Filmy z Alaski...
Od bardzo długiego czasu nie było aktualizacji bloga... Powodem jest głównie chroniczny brak czasu wynikający z biurokracji ogólnoślubno-weselnej, ale po trochu również bronimy się wrodzonym lenistwem. Dziękujemy Ani K. za motywację. :)
Na początek filmy z przelotu małą Cessną (brrr...) nad Alaską, a obiecujemy więcej (w tym opis zaprzeszłych podróży, odbytych PRZED powstaniem bloga).
Na początek filmy z przelotu małą Cessną (brrr...) nad Alaską, a obiecujemy więcej (w tym opis zaprzeszłych podróży, odbytych PRZED powstaniem bloga).
niedziela, 15 maja 2011
Alaska - Park Narodowy Denali - flightseeing - zdjecia
Alaska - Park Narodowy Denali - flightseeing
Będąc na Alasce należy się tam wybrać. Znajduje się tam Mount McKinley, największy szczyt Ameryki Północnej, należąca do tzw. Korony Ziemi. Lecieliśmy wodolotem Cessną 206. Wystartowaliśmy z największego na świecie lotniska dla wodolotów, Lake Hood Seaplane Airport (LHD). Więcej zdjęć wkrótce! A w międzyczasie trasa lotu, która wyglądała tak (starsze modele GPS Garmin nie daja jednak rady):
Subskrybuj:
Posty (Atom)