Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luang Prabang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luang Prabang. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2012

Podróż - Luang Prabang - Bangkok

Do Bangkoku lecieliśmy samolotem śmigłowym, co nie zdarza nam się zbyt często. Przewoźnikiem było Lao Airlines. Cała podróż minęła szybko, ale Bartek niestety cierpiał ze względu na problemy z żołądkiem. Najciekawszym momentem lotu był start, gdy mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki na Luang Prabang.

Zdawanie bagaży Luang Prabang
Nasz ATR

Luang Prabang

I znów Luang Prabang

Jedzenie samolotowe

niedziela, 12 lutego 2012

Luang Prabang nocą

O ile wydawało nam się, że w Wientian rynek nocny jest naprawdę wyjątkowy, to ten w Luang Prabang zdecydowanie go przebija. Wszystko co można kupić w Wientian można również kupić w Luang Prabang, a nawet dużo, dużo więcej. Co więcej, nie tylko rynek nocny jest wart zobaczenia - całe Luang Prabang prezentuje się nocą równie uroczo co w dzień, a piękne lampiony i iluminacje nadają miastu dodatkowego charakteru. Mieszkając nad Mekongiem zdecydowanie należy się przejść nad rzekę Nam Khan, która ogranicza cypel z Luang Prabang od drugiej strony. Jest to miejsce znacznie spokojniejsze, gdzie położone są wszystkie topowe restauracje i hotele.

Luang Prabang wieczorem
Główna ulica w Luang Prabang

Nocny rynek

Restauracja nad rzeką Nam Khan

Most nad rzeką Nam Khan


poniedziałek, 6 lutego 2012

Luang Prabang - hotel

Mieszkaliśmy w pensjonacie Chitdara 2, który znajduje się na nabrzeżu Mekongu i w bardzo bliskiej odległości od większości wartych obejrzenia świątyń. Jest to kolejny rodzinny pensjonat, w którym byliśmy i zdecydowanie polecamy taki sposób mieszkania. Właścicielem jest Pan Vong, który doskonale mówi po francusku i angielsku (i oczywiście po laotańsku). Co więcej, dzięki niemu goście są w stanie poznać lokalną kulturę w sposób znacznie bardziej dokładny niż czytając sam przewodnik. Dodatkowo, Pan Vong dał Bartkowi lekarstwa, gdy ten się czymś zatruł.

Same pokoje są standardowe, ale nasz miał widok na rzekę. Śniadania są podawane albo w budynku na parterze albo na tarasie, który znajduje się na zewnątrz hotelu nad samym brzegiem rzeki.

Hotel
Hotel

Łazienka
Taras nad Mekongiem

niedziela, 5 lutego 2012

Luang Prabang - dzień 3 - Zachód Słońca

Korzystając z przeprawy (nie można jej nazwać promową, więc po prostu przeprawy) przez Mekong, z powrotem wylądowaliśmy w cywilizowanym Luang Prabang. Jedną z atrakcji miasta jest góra Phou Si. Wejście kosztuje 20 000 kipów a ze szczytu rozciąga się prawie panoramiczny widok na całą miejscowość. Jednakże, góra przeżywa prawdziwy natłok turystów w godzinach wieczornych, wtedy gdy zachodzi słońce nad Mekongiem.

Aby wejść na górę, należy pokonać 328 schodków, co wcale może nie być łatwe przy 30 stopniach upału. Powinno to zająć od 15 do 30 minut, w zależności od kondycji oraz zapasu wody, którą ze sobą niesiemy. Na szczycie warto być również wcześniej, aby zająć jedno z niewielu miejsc siedzących. Po drodze na szczyt znajduje się kilka mniejszych świątyń.

Jedna ze świątyń po drodze
Zdobienia w środku świątyni
Schody
Kolejną ciekawostką jest znajdująca się na szczycie 24 metrowa pozłacana stupa - That Chomsi (czyli po naszemu "Stupa o czterech stronach"), którą tubylcy odwiedzają pierwszego dnia laotańskiego nowego roku - 13 kwietnia. Została wybudowana w 1804 roku i tak naprawdę obecnie lepiej wygląda z daleka niż z bliska.

That Chomsi
Mimo wszystko, uważamy, że Phou Si nie jest najlepszym miejscem do obserwowania zachodów słońca w Luang Prabang. Głównie chodzi o natłok turystów, ale również widoki nie są po prostu dobre. Bujna roślinność zasłania większość ciekawych ujęć, a brak miejsc do siedzenia (i brak cienia) również nie pomaga. Jednak Phou Si jest najlepszym miejscem (oprócz podjechania kilku kilometrów), jeśli chodzi o zrobienie zdjęcia innej złotej stupie - Santi Chedi, która jest widoczna w oddali. Została ona zbudowana w 1988 roku z datków zamożnych Laotańczyków mieszkających zagranicą.

Luang Prabang
Bartek
Santi Chedi
Zachód



Zachód

Zachód nad Luang Prabang































Z pewnością należy się tam wybrać, aby obejrzeć panoramę miasteczka, ale najlepsze punkty widokowe jeśli chodzi o zachód słońca znajdują się nad samym brzegiem Mekongu.

Bartek...
...i Beata

Zachód z nad Mekongu.

Zachód z nad Mekongu

sobota, 4 lutego 2012

Luang Prabang - dzień 3 - Po drugiej stronie rzeki

Po południu wybraliśmy się łódką na drugą stronę Mekongu. Warto się tam wybrać nie tylko ze względu na samą atrakcję płynięcia łódką, ale również z tego względu, że tam zobaczymy prawdziwy, nieturystyczny Laos.


Łódki to podstawa transportu
Zejście do przystani


Po drugiej stronie rzeki znajduje się mała laotańska wioska. Są dwie drogi, jedna, nieutwardzona, prowadząca do innych wiosek oraz odnowiona i utwardzona dzięki pomocy Unii Europejskiej droga prowadząca do świątyń znajdujących się nad Mekongiem. My wybraliśmy tę drugą drogę.

Droga przez wioskę
Wioska

Projekty unijne są nawet tu

Droga "unijna"


Oryginalne środki transportu

Znów łódki


Bartek na rozdrożu
Drzwi wejściowe


Zdołaliśmy jedynie odwiedzić dwie świątynie (oznaczone pinezkami na naszej mapce - przy okazji błąd na Google Maps - ta dalsza pinezka to Wat Chom Phet a nie Wat Long Khun). Pierwsza świątynia to Wat Xieng Men, zbudowana w drugiej połowie szesnastego wieku. Na szczególną uwagę zasługują trzy-poziomowy dach świątyni oraz liczne artefakty znajdujące się w hali modlitewnej - sim. Najważniejsza jest zdobiona tkanina, którą ma ponad 300 lat.

Wat Xieng Men
Hala modlitewna

Tablica darczyńców (chyba)

Susz przygotowany do spalenia




























Kolejna świątynia to Wat Chom Phet. Jeśli chodzi o architekturę, to sama świątynia nie jest w żaden sposób wyjątkowa, ale jest to rekompensowane przez świetne widoki na Luang Prabang oraz rzekę. Można spędzić pół dnia siedząc na ławce i podziwiając ciche miasteczko. Aby dostać się do świątyni, należy wejść po dużej liczbie schodków.

Wat Chom Phet


Stupy przy Wat Chom Phet

Panorama na Luang Prabang z Wat Chom Phet
Wracając z Wat Chom Phet wybraliśmy inną drogę. Było warto, ale również smutno, gdyż ukazała nam się prawdziwa laotańska rzeczywistość, czyli brak nawet podstawowych usług jak wywóz śmieci. Przez to, mieszkańcy są zmuszeni zaśmiecać piękną przyrodę.



Nieunijna droga
Wracamy!

Zwierzęta też cierpią z powodu upałów



Dzikie wysypisko





























Na koniec standardowo mapka. Przedstawia ona całodniową wyprawę, czyli ujęty jest również zachód słońca. Pinezki to dwie odwiedzone świątynie po drugiej stronie rzeki.

Pokaż trasę na większej mapie

Luang Prabang - dzień 3 - Rynek Poranny (Morning Market)

Po ceremonii składania darów, zjedliśmy szybko śniadanie i poszliśmy na poranny rynek. Na mapie w przewodniku w każdym mieście jest rynek oznaczony jako "Morning Market" (czyli rynek poranny). Powinien on raczej nosić miano rynku dziennego, gdyż jest czynny zwykle do 18:00. Ma on jednak niewiele wspólnego z prawdziwym rynkiem porannym, który to jest czynny tylko do 9:00 lub 10:00 rano i można na nim kupić głównie bardzo świeżą (czasami jeszcze żywą) żywność. Można go odnaleźć jedynie przypadkiem lub dzięki wskazówkom kogoś miejscowego. Na stronie Luang Prabang na wikitravel, prawdziwy rynek poranny jest wspomniany tylko przy okazji opisu hotelu Tha Heua Me Guest House, nieopodal którego ma miejsce.

W tym miejscu tubylcy zaopatrują się w świeże produkty spożywcze  i można na nim kupić dosłownie wszystko. Raczej nie jest polecany dla osób o wrażliwym żołądku.

Wracając z rynku czekał na nas kolejny ciekawy widok - transport słonia w Laosie. Nie wiemy po co, nie mieliśmy gotowych aparatów, więc tylko jedno niezbyt udane zdjęcie, ale świetnie pokazuje to widoki, jakie można zobaczyć w tym kraju.

Stragany
Stragany
Mango, mangostan i tamaryndowiec






Bardzo świeży miód (a raczej larwy)
A obok ostre chili

Zielone limonki
Ryby z bliska
A tutaj pieczone nietoperze
Różnokolorowe chili
Jak ktoś się bliżej przyjrzy to w środku zobaczy żabę








Lokalna rybka




Tak się przewozi słonie w Laosie