czwartek, 16 lutego 2012

Bangkok

Na Bangkok mieliśmy w tym roku super plany, ale nic nam się nie udało, głównie ze względu na chorobę Bartka. Poza tym codziennie padał ulewny deszcz. Dlatego też większość czasu spędziliśmy na zakupach, wydając tysiące bahtów na tanie ubrania. Nasze (Beaty) ulubione centrum handlowe to Platinium. 6 pięter poświęconych tanim, całkiem porządnie wykonanym ubraniom. Całe jedno piętro poświęcone jest dodatkom i torebkom. Raj zakupowy! Już o nim pisaliśmy w zeszłym roku. Zatrzymaliśmy się też w tym samym hotelu co poprzednio (Bangkok Loft Inn), więc nie będziemy zamieszczać dodatkowego opisu.


Tak właśnie padało. To ulica.
Korki w Bangkoku

Platinum shopping mall - mekka zakupoholików

Beata w nowej sukience

1 komentarz:

  1. Stanisław Lis8 lipca 2026 21:26

    Odniosę się do tego „Platinum shopping mall” jako mekki zakupoholików — przy takich obiektach najbardziej liczy się dla mnie rozsądny układ ciągów i miejsce na cięższe strefy. Z mojego doświadczenia dobrze działa zaplanowanie szerokich przejść, bo przy dużym ruchu każdy wąski gardło od razu daje się we znaki. Przy takich realizacjach przydaje się też myślenie o trwałych wykończeniach, a nie tylko o pierwszym efekcie.

    OdpowiedzUsuń